AKADEMIA "KiR"
Body wrap

Tekst i foto: Paulina Dudzik (paulinadudzik.com, moravita.com)

„Techniki podparte intencją stają się narzędziem komunikacji, i jeśli intencją jest dbałość o naturę konia, to stają się rozmową tocząca się w obie strony”. Karen Rohlf „Ujeżdżenie, naturalnie!”

Body_wrap.jpgWszystkie patenty stosowane obecnie w jeździectwie są wynalazkami stosunkowo nowymi. Na rycinach i pomnikach sprzed trzech wieków przedstawiających twórców dzisiejszych wyższych szkół jazdy, czyli stylu, który nazywamy ujeżdżeniem klasycznym, nie znajdziemy wytoków, nachrapników czy wodzy pomocniczych. I chociaż w historii związku pomiędzy człowiekiem a koniem regularnie pojawiały się sposoby mające na celu złamanie konia siłą, nie oznacza to, że możemy, nawet nieświadomie, nawiązywać do tych niechlubnych przypadków. W czasie gdy jeździectwo łącznie z całym światem „nabrało rozpędu”, szkolenie konia oparte na cierpliwości i zrozumieniu coraz szerzej bywało zastępowane szkoleniem „nowoczesnym”, pozornie bardziej efektywnym, opierającym się na mechanicznym narzuceniu konkretnych ram. Niestety, podejście to nie tylko spłyca problem, ale bardzo często go maskuje, a zdarza się nawet tak, że wręcz powoduje błędy. Często widzi się niestety osoby, które chyba zapomniały, że prawidłowe ustawienie wywodzi się z poprawnej mechaniki całego ciała, a nie związania ze sobą dwóch elementów za pomocą kawałka linki. Co gorsza, jednym z tych „elementów” jest bardzo często wrażliwy pysk konia. Patenty działają niestety wyłącznie w teorii, ponieważ zwykle nie traktują konia .

Na szczęście obecnie szkolenie i jeździectwo, którego celem jest dobro konia, przeżywa renesans. Pojawia się coraz więcej podejść, bardziej lub mniej sensownych, jednak paradoksalnie – wiele z tych nowinek silnie nawiązuje do tradycji, czyli połączenia zrozumienia psychiki koni z wiedzą z zakresu chowu, anatomii i mechaniki ruchu oraz szkolenia.

W Centrum Treningowo-Hodowlanym Moravita w Holandii nie używa się żadnych patentów w procesie nauki konia – ani podczas lonżowania, ani w czasie jazdy. Jedynym dopuszczalnym sprzętem są kawecany, zwykłe wędzidła i munsztuki. Jeden nowy wynalazek znalazł jednak uznanie kadry trenerskiej. Jest nim „body wrap” zaproponowany przez twórczynię metody TTEAM – Lindy Tellington-Jones. Ta uznana trenerka, behawiorystka i odnosząca sukcesy w prawie każdej dyscyplinie sportu związanej z końmi zawodniczka, przedstawiła swoją holistyczną metodę pracy z końmi, opierającą się na całościowym podejściu do konia – zarówno jego ciała, jak i psychiki, cztery dekady temu. Od tego czasu zyskała dużą popularność oraz rozszerzyła spektrum działalności na inne zwierzęta – głównie psy i koty, a także na ludzi. Nazwa metody oznacza Tellington Touch Equine Awareness Method i opiera się na określonych technikach pracy z koniem, różniących się od klasycznego masażu i strechingu, skupieniem na funkcjonowaniu całego organizmu. Obecnie istnieje już kilka badań potwierdzających pozytywny wpływ metody TTouch na konie, nie tylko pod kątem fizycznym, ale także koncentracji i motywacji do pracy. Więcej na temat metody oraz dokładne informacje na temat artykułów można znaleźć na stronie www.ttouch.com.

Jednym z bardzo użytecznych narzędzi proponowanych przez ten system jest właśnie wspomniany body wrap, który wpływa pozytywnie na koordynację, równowagę, pewność siebie i świadomość ciała, czyli ogólnie na jakość i świadomość ruchu. Historia tej metody jest o tyle ciekawa, że rozpoczęła się z psami, a używać można jej również na ludziach. Opiera się na zastosowaniu elastycznego bandaża założonego na ciało w specjalny sposób.

Więcej przeczytasz we wrześniowym numerze "Koni i Rumaków".