Alpejskie złote konie

Tekst i foto: Paulina Dudzik-Deko

Haflingery.jpgAustriacki Tyrol kojarzony jest najczęściej ze sportem narciarskim – wybieramy się tam zwykle w zimie, poszusować na ośnieżonych stokach wśród malowniczych górskich pejzaży. Warto jednak zagłębić się bardziej w tę krainę, z jej ciekawą historią i porywającą kulturą. Zastanówmy się więc, z czym kojarzymy to miejsce? Wśród wachlarza odpowiedzi rozpoczynających się od Turnieju Czterech Skoczni, poprzez jodłowanie, sery, termy i piękną przyrodę, po zachwycające Alpy, dla koniarza odpowiedź jest oczywista – są nią haflingery.

Czym właściwie jest Tyrol? Dla większości – region w Austrii. Faktycznie jest to region historyczny, geograficzny i etnograficzny, co pozwala mu przekraczać granice – obejmuje on znaczną część Austrii (od regionu Kitzbüchel i Lienz, poprzez Innsbruck, po Landeck – Tyrol Północny i Wschodni) oraz północnej części Włoch (Tyrol Południowy i Trydent). Geograficznie jest to teren Alp Wschodnich, doliny górnego Innu, górnej Adygi i górnej Drawy. Historycznie obszar ten był samodzielnym hrabstwem, które rozdzielone zostało dopiero po I wojnie światowej na mocy układu pokojowego z St. Germain. Kulturowo, trzeba wspomnieć o tyrolskiej muzyce, strojach oraz rdzennym języku ladyńskim, który w regionie Tyrolu Południowego jest oficjalnie uznany.

Żywe dobro kulturowe

Chociaż historię haflingerów można prześledzić aż do średniowiecza, rasa powstała dość późno, bo dopiero na przełomie XIX i XX w. Ogier 249 Folie, założyciel rasy, urodził się w 1874 r., a związek hodowców założono w 1904 r. Współczesny haflinger jest efektem krzyżowania koni arabskich, wielu ras europejskich (w tym hucułów i koników polskich) oraz tyrolskich kucy (średniowiecznych protoplastów rasy), ale każda z funkcjonujących obecnie linii, a jest ich siedem (linie A od Anselmo, B od Bolzano, M od Massimo, N od Nibbo, S od Stelvio, ST od Student i W od Willy), może zostać prześledzona do wspomnianego ogiera. Nowo powstały typ konia, który uzyskał nazwę od włoskiej wsi Hafling (znane są także pod nazwą Avelingese), został szybko ukształtowany poprzez wymagania dwóch wojen światowych, podczas których wiele z nich zostało wcielonych do armii, i postępującego po nich kryzysu. Skupiono się na hodowli koni mniejszych i cięższych, które mogły służyć jako konie juczne i zaprzęgowe. Aż do roku 1946, od kiedy główny nacisk kładziono na hodowlę koni czystej krwi oraz założono zamkniętą księgę stadną, haflingery były ekstensywnie krzyżowane z innymi, często gorszymi przedstawicielami wielu ras, przez co groziło im wyginięcie. Dodatkowo wspomniany wcześniej podział Tyrolu pomiędzy Austrię a Włochy silnie wpłynął na kształtowanie się rasy. Głównym problemem okazało się to, że Włochy poszczycić się mogły dużą ilością wysokiej jakości klaczy, a Austria – wysokiej jakości ogierów. Ze względu na sytuację polityczną oraz brak współpracy drugi związek hodowców został założony w Bolzano i rozdzielone linie rozwijały się równolegle obok siebie. Obecnie większy nacisk kładzie się na nadanie im bardziej eleganckiego i delikatniejszego pokroju, który czyni je bardziej wszechstronnymi. Dawniej ich średnia wysokość wynosiła 140 cm, obecnie wartość ta jest o dziesięć centymetrów większa, równocześnie rezygnuje się z rozmnażania osobników niższych niż 137 cm. Poczynając od lat 50., zyskały one międzynarodową popularność i rozprzestrzeniły się nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Używane są jako wierzchowce, konie zaprzęgowe, startują we wszystkich dyscyplinach sportu oraz po dziś dzień służą austriackiej i niemieckiej armii. Ciekawostką jest, że właśnie haflinger Prometea był pierwszym sklonowanym koniem. Konie te uważane są za żywe dobro kultury w Austrii i we Włoszech, a wyjątkowy i charakterystyczny wygląd i maść są nierozerwalnie powiązane z krajobrazem kulturowym i tradycją Tyrolu.

Więcej przeczytasz w styczniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"