Dobro konia przede wszystkim. Klasyczne ujeżdżenie – cz. III
Aby koń mógł być koniem

Tekst i foto: Paulina Dudzik (www.paulinadudzik.com, www.moravita.com)

Kiedy dieta jest zła, medycyna nie pomoże. Kiedy dieta jest dobra, medycyna nie jest potrzebna. Ajurweda

Moravita.jpgGłównym problemem dotyczącym zagadnień chowu i treningu koni jest fakt, że jest to w większości tradycja przekazywana ustnie. Robimy coś, ponieważ wszyscy to robią lub ktoś nam powiedział, że tak się robi. I tutaj błędne koło się zamyka, gdyż najczęściej przekazywanymi prawdami są właśnie te dzielone przez większość. Niestety, panują w tym zakresie różnorodne trendy i mody, które często nie idą w parze z tym, co jest dobre dla koni. Konie, tak jak ludzie, dostosowują się do niesprzyjających im warunków (przeżyjemy, jedząc codziennie fast foody, ale nasza długość życia oraz zdrowie zapewne na tym nie zyskają – przy zwierzętach bardzo często pokutuje podejście: „skoro żyje i ma jedzenie, to znaczy, że ma się dobrze”), przez co zapomina się, jak ważne są aspekty nie tylko fizyczne, ale i komfort psychiczny. Pomijając ewidentne trudności związane z zerwaniem z tymi często błędnymi tradycjami i modelami, czyli przeciwstawienie się ogólnie panującemu nurtowi i zwykle większy (przynajmniej początkowo) nakład pracy i nierzadko finansów, dużym problemem jest także dostęp do wiedzy i jej weryfikacja. Zmiana podejścia otwiera jednak przed nami nowe horyzonty i gdy się już oswoimy ze wszystkimi nowościami, potrafi dać olbrzymią satysfakcję – szczególnie, gdy widzimy efekty, czyli spokojne, zrównoważone i szczęśliwe konie.

Centrum Hodowlane i Treningowe Moravita w Holandii jest przykładem na dobrze funkcjonujące połączenie wiedzy współczesnej z tradycyjną – ale tą tradycyjną, która przez wieki była odkrywana i spisywana przez wielkie nazwiska ze świata jeździeckiego, wiedzą zweryfikowaną, która stawia dobro konia ponad wszystkim, a nie tą, która wywodziła się głównie z wygody człowieka. Bo skąd tak naprawdę wzięła się idea karmienia konia jednorazowo dużymi dawkami paszy wysokoenergetycznej, podkuwanie i trzymanie w zamkniętych boksach? Jest to opcja, która była dostosowana do naszej wygody, a nie wygody naszych koni. W przeszłości, gdy konie zaczęły coraz więcej i ciężej pracować, nie było możliwe, aby wyżywiły się w naturalny dla nich sposób – pozostając cały dzień w ruchu, chodząc od jednej kępki trawy do drugiej. Lepszą opcją było dostarczenie całej dawki energii w postaci ziarna, co powodowało wiele problemów związanych z trawieniem (m.in. kolki, wrzody żołądka – żołądek koński dostosowany jest do ciągłego napływu treści, a braki w dostawie pokarmu powodują, że kwas solny, który jest wydzielany bez przerwy, zaczyna działać uszkadzająco na ściany żołądka), stanem kopyt (stąd wynalezienie podków), zachowaniem i długością oraz komfortem życia (obecnie podaje się, że długość życia koni wynosi ok. 25-30 lat, jest to 10 lat mniej niż średnia dla koni trzymanych w warunkach zbliżonych do naturalnych).

Dzień w Moravicie zaczyna się wczesnym rankiem od karmienia. Konie, które są obecnie w treningu i nocują w stajniach, dostają dwa razy dziennie paszę objętościową w postaci wysłodków buraczanych z dodatkiem probiotyku. Są to konie regularnie startujące na zawodach, pozostające w treningu, niektóre z nich na bardzo wysokim poziomie ujeżdżenia.

Więcej przeczytasz w grudniowym numerze "Koni i Rumaków".