Zapytaj eksperta

Redaguje: Wiktoria Łakoma
Foto: Piotr Filipiuk

  • Czy zawsze trzeba jeździć w bryczesach?
  • Lepsze są z krótkim czy długim lejem?

Bryczesy to specjalistyczny element ubioru jeźdźców. Oczywiste jest więc to, że warto je mieć, gdy jazda konna jest (lub chcemy, by była) naszym stałym hobby. (Sportu jeździeckiego celowo nie poruszam, gdyż tam rygor i wymogi są o wiele bardziej surowe).

Niemniej jednak można z powodzeniem cieszyć się podróżowaniem na końskim grzbiecie, będąc posiadaczem innego rodzaju odzienia. Ważne, by nasze spodnie były długie ( z długimi nogawkami), elastyczne, wygodne, ale niezbyt luźne. Spodnie dresowe czy getry z powodzeniem wystarczą zwłaszcza na początku konnej przygody.

Jeśli już jednak zdecydujemy się na bryczesy, to jakie wybrać: te z długim czy z krótkim „lejem”?

Tam, gdzie tarcia są największe, bryczesy mają wszyte grubsze partie materiału, by chroniły nogi jeźdźca. „Łatki” po wewnętrznej stronie nóg w okolicach kolan to tzw. krótki lej.

Wzmocnienia obejmujące wnętrze nogawek na całej ich długości oraz częściowo zachodzące na pupę to „pełny – długi lej”.

Bryczesy z pełnym lejem dają wrażenie lepszego „trzymania” w siodle, gdyż wzmocniony materiał, który zwykle jest też bardziej chropowaty, przylega do większej powierzchni siodła.

Nie każdy jeździec jednak będzie z tego odczucia zadowolony.

„Krótkie” bryczesy w rekreacyjnych ośrodkach są bardziej popularne, również ze względu na niższą cenę w porównaniu do tych z długim lejem tej samej firmy.

Myślę więc, że każdy musi podjąć decyzję indywidualnie i w miarę możliwości sprawdzić, w której wersji czuje się bardziej komfortowo. Testowanie proponuję zacząć od „krótkiego leja”.

Co to są czapsy?

Wybieram się na pierwsze w życiu zimowisko konne. Na liście rzeczy, które należy zabrać, są czapsy lub sztylpy. Po co są one potrzebne?

 Podczas jazdy łydki jeźdźca, jako jedna z naturalnych pomocy (obok dosiadu i rąk) narażone są na otarcia i podrażnienia przez puśliska, siodło czy pot konia. Żeby tego uniknąć, stosuje się ochraniacze, tzw. czapsy lub sztylpy.

Kiedyś rozgraniczano te pojęcia na krótkie ochraniacze łydek i długie – od ud do kostek stosowane przez jeźdźców w stylu western. Obecnie jednak zwykle stosuje się wymiennie określenia „czapsy” i „sztylpy” na ten sam sprzęt osłaniający nogę od kolana do kostki.

Czapsy wykonane są najczęściej ze skóry, tworzywa sztucznego lub zamszu. Zakłada się je do sztybletów (butów do jazdy konnej) lub ewentualnie do innego bezpiecznego obuwia.

Zapina się je na suwak lub rzep po zewnętrznej stronie nogi, tak by zamek nie uwierał nas ani naszego wierzchowca. Pod butem przebiega gumka lub rzemyk.

Niektóre egzemplarze mają nieznaczną regulację obwodu przez np. zastosowanie rozciągliwych elementów czy pasków z kilkoma dziurkami… Czytaj więcej w marcowym numerze „Koni i Rumaków”