Jak wybrać kask do jazdy konnej?

Tekst: Ewelina Mandrykin

Foto: Piotr Filipiuk

Kwestia wyboru odpowiedniego, bezpiecznego kasku do jazdy konnej dotyczy każdego jeźdźca, zarówno początkującego, jak i osobę, która zajmuje się treningiem koni profesjonalnie. Podobnie jak nie powinniśmy korzystać z wyciągu krzesełkowego bez zabezpieczenia, czyli opuszczenia poręczy, tak samo nie powinniśmy wsiadać na konia bez kasku na głowie. W sporcie, jakim jest jeździectwo, nie jesteśmy przecież w stanie zabezpieczyć się przed upadkiem – z tego względu należy zadbać o to, aby jego ewentualne skutki nie były dla nas opłakane. Tak naprawdę kask to najważniejszy element ubioru jeźdźca – to, czy będziemy mieć na sobie koszulkę z metką „najlepsze do jazdy konnej” czy nie, raczej nie wpłynie zbytnio na nasze bezpieczeństwo w razie ewentualnego upadku. Z kaskiem sytuacja ma się zupełnie inaczej. To, co mamy na głowie, powinno być przeznaczone do jazdy konnej i bezpieczne – dobrego kasku nie da się niczym zastąpić. Jak jednak wybrać kask, który realnie będzie chronił głowę w razie upadku?

Dobre dopasowanie

Przede wszystkim aby kask mógł spełniać swoją funkcję, musi idealnie leżeć na głowie jeźdźca, tak aby podczas jazdy trzymał się stabilnie na głowie. Absolutnie niedopuszczalne jest, aby był zbyt duży i opadał nam na oczy lub do tyłu – mało, że taki kask zupełnie nie ochroni naszej głowy podczas upadku, to w dodatku dekoncentruje, rozprasza i przeszkadza nam podczas jazdy, co stwarza dodatkowe ryzyko niebezpiecznej sytuacji. Z tego względu zainwestować we własny, idealny kask, który będzie dopasowany do obwodu i kształtu głowy, niezależnie od tego, czy zamierzamy wsiąść na konia pierwszy raz w życiu, czy jeździmy od dawna. Wiele stajni oferuje wypożyczenie kasków jeźdźcom na czas jazdy, jednak prawda jest taka, że zazwyczaj ich stan oraz jakość pozostawiają wiele do życzenia, poza tym możemy nie znaleźć kasku odpowiedniego na naszą głowę. Nie mamy też zazwyczaj możliwości sprawdzenia, czy dany kask spełnia wszelkie normy i ma wymagane atesty. Wszystko to sprawia, że kask staje się zwykłym elementem ubioru, jak kapelusz czy czapka, a nie czymś, co ma rzeczywiście ochronić naszą głowę w przypadku niebezpieczeństwa. To zrozumiałe, że wybierając się na pierwszą jazdę w życiu, nie mamy pewności, że będziemy chcieli kontynuować naukę jazdy, więc wolimy zaoszczędzić sobie kosztów. Prawda jest jednak brutalna, o czym przekonuje coraz więcej niefortunnych zdarzeń – lepiej stracić pieniądze na kask niż upaść i wyrządzić sobie krzywdę czy w najgorszym wypadku stracić życie. Możemy za to tymczasowo zrezygnować z kupowania sobie czy swojemu dziecku palcatów z końcówkami w kształcie gwiazdki albo serduszka czy też bryczesów z najnowszej kolekcji renomowanej marki odzieży jeździeckiej – takie wydatki możemy zostawić sobie na później, kiedy już ewentualnie podejmiemy decyzję o kontynuacji nauki jazdy konnej. Na początek postawmy jednak na to, co zapewni nam maksimum bezpieczeństwa.

Na czym można zaoszczędzić?

To prawda, że dobry kask jeździecki to całkiem spory wydatek – ceny tych najlepszej jakości przekraczają nawet 2000 zł. To zrozumiałe, że nie każdy może sobie pozwolić na wydatek rzędu kilka tysięcy złotych na kask, a z drugiej strony różnica pomiędzy dwoma kaskami mającymi odpowiedni atest i spełniającymi normy bezpieczeństwa jest ogromna – może to powodować lekką dezorientację, który kask w takim razie wybrać. Wiele osób zastanawia się, czy sugerować się ceną, na zasadzie „najdroższy – najlepszy”, czy jednak niekoniecznie? Tak naprawdę dobry pod względem bezpieczeństwa kask można znaleźć już za ok. 200–250 zł. Wyższa cena to już zazwyczaj kwestia innych cech danego kasku, np. tego, czy ma otwory wentylacyjne pozwalające na cyrkulację powietrza i chłodzenie głowy. Na cenę wpływają także jakość materiałów, które zostały wykorzystane do skonstruowania kasku, rodzaj zapięcia, wykończenie czy rodzaj profilu skorupy kasku oraz oczywiście wygląd – niektóre droższe modele są np. bogato zdobione, co oczywiście nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem i jest tylko kwestią tego, czy chcemy wyglądać ładnie czy ładniej. Jeżeli więc chcielibyśmy na czymś zaoszczędzić, zaopatrując się w kask do jazdy konnej, a nie czujemy presji tego, aby na każdym treningu koniecznie wyglądać wystrzałowo, warto przemyśleć odpuszczenie sobie kasku z kryształami czy brylantami, a poszukać takiego, który na początek będzie po prostu estetyczny, ale zagwarantuje wygodę i bezpieczeństwo w pierwszej kolejności.

Oprócz atestu

Kwestia bezpieczeństwa jest bezsprzecznie najistotniejsza, jednak warto wiedzieć, na co jeszcze zwrócić uwagę, wybierając najlepszy kask. Godnymi polecenia są kaski ze wspomnianymi otworami wentylacyjnymi, dzięki którym unikniemy nadmiernego pocenia się głowy na każdym treningu. Dobry system wentylacji docenimy już na pierwszej jeździe w upalny dzień. W odpowiednio zaprojektowanych kaskach przepływ powietrza jest jak największy. Co więcej, można również znaleźć modele kasków mających wbudowane specjalne wkładki absorbujące pot, które można wyciągnąć i wyprać, a także wymienić na nowe. Kolejną kwestią, którą należy przemyśleć wybierając kask dla siebie, jest rodzaj zapięcia, na jaki się zdecydujemy. Jest to o tyle istotne, że dobrze dobrane zapięcie pozwala na idealne dopasowanie kasku do kształtu swojej głowy, dzięki czemu mamy gwarancję, że kask dobrze leży i zapewnia nam bezpieczeństwo w razie upadku. Warto pamiętać, że im więcej możliwości regulacji, tym lepiej. Na rynku możemy znaleźć kaski z zapięciami trzypunktowymi i czteropunktowymi. Niektóre modele mają też specjalnie ukształtowane paski z miękkim podszyciem przy uszach i pod brodą, co zabezpiecza skórę przed otarciami. Co więcej, dobre rozwiązanie stanowi wybór kasku z odblaskowymi elementami, w szczególności jeżeli często jeździmy w teren i poruszamy się po drogach uczęszczanych przez samochody czy rowery. Odblaski na kasku zapewnią nam odpowiednią widoczność. Element odblaskowy na kasku to o tyle lepsze rozwiązanie niż wszelkie doczepiane odblaski, że kasku raczej nie zapomnimy zabrać ze sobą w teren… Czytaj więcej w kwietniowym numerze Koni i Rumaków.