Przygotowanie fizyczne i psychiczne młodego jeźdźca a postępy w nauce jazdy konnej

Tekst: Elżbieta Gródek

Foto: Ewa Janicka, miejsce: Stajnia Słoneczna Czechówka

Młody jeździec czasem bywa bardzo niecierpliwy. Chciałby robić szybkie postępy, już galopować, już robić coś nowego na koniu. Najpierw marzy o tym, by lekcje na lonży jak najszybciej się skończyły, by dołączyć do grupy jeżdżącej w zastępie. Potem marzy o tym, by szybko zacząć galopować. Ćwiczenia w kłusie czy w stępie zdają się mało atrakcyjne, nudne. Instruktorzy nie zawsze tłumaczą młodym adeptom, dlaczego jeszcze nie są gotowi, by pójść dalej w nauce. Mówią zazwyczaj krótkie: „jeszcze za wcześnie”, mając na myśli nieprzygotowanie fizyczne czy psychiczne jeźdźca.

Niewprawny fizycznie, niewyćwiczony młody jeździec traci często równowagę, rytm, balans na koniu. Często nie umie odseparować pracy rąk trzymających wodze, od pracy całego ciała. Przez zachwiania na rumaku, utratę równowagi szarpie wodze, ciągnie, wiesza  się na nich, zadając ból zwierzęciu. Mimo zaleceń instruktora typu „Chwyć się grzywy!”, „Chwyć się siodła” łapie równowagę za pomocą wodzy.

Ciągnięcie, szarpanie konia za wodze jest dla niego bolesne, niezrozumiałe. Każdy młody jeździec powinien wiedzieć o tym, jak delikatna tkanka znajduje się w pysku konia i jak łatwo ją urazić. Szarpanie za wodze, a zatem wbijające się w podniebienie czy kąciki warg kiełzno, może zniechęcać konia do pracy na ujeżdżalni. Nic więc dziwnego, że instruktor, zanim zacznie stawiać nowe wyzwanie swojemu uczniowi, najpierw upewni się, czy opanował on podstawowe umiejętności, dzięki którym pysk zwierzęcia jest bezpieczny. Wszystkim przecież zależy, by nie zadawać bólu zwierzęciu i aby koń z zapałem biegł na lekcje.

Dobry dosiad, a zatem m.in. dobra równowaga, balans, koordynacja na koniu to trudna sztuka i każdy człowiek uczy się jej w swoim własnym tempie. Nie ma dwóch takich samych ludzi, zatem nie ma dwóch tak samo uczących się jeźdźców. Nad dobrym dosiadem można pracować przez całe życie. Młody jeździec, chcący rozwijać swoją pasję, musi być bardzo cierpliwy i nie oczekiwać szybkich sukcesów. Warto, by wiedział o tym od samego początku. Im więcej czasu spędzi na lonży, a potem kłusując w grupie, wykonując różne rozwijające równowagę ćwiczenia, tym lepiej będzie jeździć w przyszłości i tym szczęśliwsze będą konie, które dosiada. Niewyćwiczone podstawy w nauce jazdy konnej prędzej czy później odezwą się w przyszłości i zablokują postępy.

Lekcje w stępie czy kłusie, na lonży, rozwijające kondycję fizyczną, równowagę (a przez to też szybkość reakcji oraz pewność siebie) nie muszą być wcale nudne.

Poniżej przykłady ćwiczeń, które wspierają rozwój fizyczny początkującego jeźdźca. Każde ćwiczenie można wykonywać najpierw na lonży, potem w jeździe w zastępie, najpierw w stępie, potem w kłusie. Trudność ćwiczeń zwiększamy również, wydłużając czas trwania ćwiczenia, np. na początku jeździec stoi w strzemionach czy wykonuje inne ćwiczenie (najpierw 1 okrążenie na ujeżdżalni, potem 2–3 itd.).

Całość, w tym opis ćwiczeń wraz ze zdjęciami znajdziesz w marcowym numerze miesięcznika „Konie i Rumaki”