Pierwiastek, którego niewielka ilość może wiele zmienić. Selen w końskiej diecie

Tekst: Rafał Kaczmarek
Foto: Paulina Dudzik-Deko

Selen jest pierwiastkiem chemicznym, z biologicznego punktu widzenia mikroelementem, niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania organizmu zarówno ludzi, koni oraz wielu innych zwierząt. Pierwiastek ten występuje m.in. w trawach i zbożach, a jego ilość jest uwarunkowana składem gleby. Jak powszechnie wiadomo, w Polsce ziemie są ubogie w selen, co często przekłada się na jego niedobory w końskim organizmie.

Dlaczego selen nazywany jest pierwiastkiem życia?

Badania nad selenem rozpoczęły się już w XIX w. Na początku uważano go za substancję toksyczną, niebezpieczną, dopiero w drugiej połowie XX stulecia powoli poznawano jego właściwości i role w procesach metabolicznych, aktualnie są prowadzone intensywne badania pod kątem chorób nowotworowych.

Stosunkowo niska ilość selenu w glebie oraz kwasowy odczyn gleby wpływają negatywnie na zawartość tego pierwiastka w roślinach, co przekłada się na ilość pobierania go z pokarmem oraz wchłanianie do organizmu.

Badania prowadzone na koniach dowiodły, że największą wchłanialność wykazuje selen organiczny w postaci drożdży selenowych, co było najbardziej widoczne u osobników poddawanych ćwiczeniom. Innym źródłem selenu mogą być formy nieorganiczne – sole. Niedobory selenu w diecie konia mogą być bardzo trudne do stwierdzenia, należą do nich m.in. niechęć do pracy spowodowana bólem mięśni szkieletowych, większa podatność na infekcje, słabsze owłosienie oraz prawdopodobnie niedoczynność tarczycy. Nadmierna ilość selenu, która jest dla organizmu toksyczna, może powodować wypadanie włosów, szczególnie z grzywy i ogona, zwyrodnienia stawów i kości, uszkodzenie mięśni szkieletowych, wątroby i mięśni serca, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do śmierci. Przedawkowanie selenu u koni jest zjawiskiem dość rzadkim, najczęściej spowodowanym niewłaściwą suplementacją przez właścicieli koni.

Różna wchłanialność selenu, dość mała różnica między dawką optymalną a toksyczną oraz znaczna różnica w zapotrzebowaniu na selen zdeterminowana wiekiem, stanem zdrowia, typem i długością wykonywanej przez konie pracy, powoduje, że trudno jest jednoznacznie określić zapotrzebowanie na ten pierwiastek.

Powszechnie wiadomo, że u koni niepracujących, wypasanych na dobrej jakości pastwiskach lub pobierających dobrej jakości siano rzadko występuje niedobór selenu lub jest on w pewien sposób kompensowany dużą ilością witaminy E.

Natomiast ryzyko „przedawkowania” jest bardzo znikome, pod warunkiem, że koń nie jest narażony na spożycie roślin akumulujących selen, takich jak wyka mleczna.

Do grupy koni wykazujących większe zapotrzebowanie na selen można zaliczyć konie pracujące. Wraz ze wzrostem intensywności treningów zwiększa się zapotrzebowanie na ten pierwiastek. Większej podaży selenu wymagają również konie hodowlane, zarówno klacze źrebne, jak i ogiery stanowiące. Badania dowodzą, że selen ma pozytywny wpływ na ruchliwość plemników… Czytaj więcej w marcowym numerze „Koni i Rumaków”