Kontrowersje podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tajemnica dwóch wersji umowy dzierżawy Emandorii

Tekst i foto: Monika Luft

Czterogodzinna debata sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która obradowała 8 listopada, dotyczyła przede wszystkim państwowych stadnin koni arabskich. Dwie strony sporu broniły swoich racji, a jednocześnie przedstawiały liczne i poważne zarzuty oponentom, co skutkowało gorącą wymianą zdań. Refleksja, że w całej sprawie niekoniecznie musi chodzić o konie, lecz raczej o politykę, nasuwała się, gdy słuchaliśmy połajanek wiceprzewodniczącej komisji, posłanki Doroty Niedzieli z PO, w stosunku do byłego ministra Krzysztofa Jurgiela z PiS. Można też było zauważyć współpracę niektórych gości (z grupy skupionej wokół Anny Stojanowskiej i Jerzego Białoboka) z posłanką PO – np. gdy ktoś z grupy podawał jej karteczkę z pisanymi na bieżąco, jak należy przypuszczać, wskazówkami.

Uprzejmy początek

Obrady zaczęły się od wystąpień przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i ekspertów. Wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński zapowiedział wspólną dyskusję „w życzliwej atmosferze” wszystkich środowisk „końskich” 22.11. w siedzibie KOWR, a także spotkanie ministerialnej rady ds. hodowli w Janowie. Efektem obrad tej rady (14.11.2018) było to, że Ministerstwo ogłosiło wycofanie się z pomysłu oddzielenia Czempionatu Narodowego Koni Arabskich i aukcji Pride of Poland (przypomnijmy, że w tym roku czempionat odbył się na warszawskim Służewcu, a aukcja w Janowie). Media chętnie podchwyciły tę informację, co zaowocowało nagłówkami typu „PiS chce naprawić swój błąd” („Fakt”), czy „Araby wracają do Janowa Podlaskiego” („Dziennik Wschodni”). Tymczasem od początku przenosiny czempionatu miały być jednorazowe (w każdym razie tak to przedstawiano). Rada zdecydowała także, jak czytamy na stronie Ministerstwa, że „na to święto konia arabskiego zostaną zaproszeni do Polski goście z całego świata”. Można by więc odnieść wrażenie, że przez ostatnie lata było inaczej. Jednak kto był na aukcjach w latach 2016–2018, ten wie, że goście z całego świata się w Janowie pojawili. Problem w tym, że nie zawsze gość równa się kupiec, a kupiec nie zawsze chce zapłacić za konia żądaną przez wystawcę cenę… Czytaj Więcej w grudniowym numerze „Koni i Rumaków”