Apetyt na wagę

Tekst: Rafał Kaczmarek

Foto: Paulina Dudzik-Deko

 Przyglądając się dietom różnych koni, łatwo zauważyć, że są osobniki, które pomimo „suchej” budowy potrzebują znacznie więcej paszy niż pozostałe, mocniej zbudowane konie. Często spotykanym problemem jest doprowadzenie konia do optymalnej masy ciała. Chcąc zaradzić temu problemowi, opiekunowie zwiększają ilości owsa lub szukają rozwiązania, podając inne zboża, jak jęczmień czy kukurydza. Takie rozwiązanie bazuje na nie do końca słusznym przekonaniu, że problem z utrzymaniem masy ciała u koni jest spowodowany wyłącznie niewystarczającą ilością kalorii w diecie, a kalorie przecież najłatwiej uzupełnić paszą treściwą.

Co może wpływać na przedstawiony problem i jak najlepiej go rozwiązać?

Jak już dobrze wiemy, konie dzielą się na różne rasy, te bardziej prymitywne lub nowocześniejsze, gorętsze, mieszane lub zimnokrwiste. Mogą różnić się między sobą temperamentem, niektóre będą wyjątkowo spokojne, a inne z kolei nerwowe, „gorące”. Można także podzielić konie ze względu na typ użytkowania, od hodowlanego, przez rekreacyjny po sportowy, oraz ze względu na środowisko, w jakim przebywają: na chów otwarty, półotwarty lub zamknięty. Coraz więcej wiemy też o ich metabolizmie. Jak dowodzą badania, konie można podzielić na te potrzebujące więcej lub zdecydowanie mniej paliwa do takiego samego funkcjonowania. Rasa, temperament, typ użytkowania, środowisko przebywania i szybkość metabolizmu mają ogromny wpływ na sposób żywienia koni. Wśród tak wielu różnic, jakie możemy dostrzec w tym gatunku, znajdują się też pewne prawidłowości – o wiele częściej problem z utrzymaniem masy dotyka konie gorącokrwiste, nerwowe, będące w treningu niż konie ras zimnokrwistych o łagodnym temperamencie.

Tak więc gdy już trafi nam się „trudny do utuczenia” osobnik, warto w pierwszej kolejności zastanowić się, czy ten problem zawsze towarzyszył konkretnemu koniowi, czy pojawił się w trakcie wprowadzania większych obciążeń, czy też wystąpił dość nieoczekiwanie.

W pierwszym przypadku najczęściej okazuje się, że koń od początku wykazywał większe zapotrzebowanie na dobrej jakości energię, niż mu zapewniano, a mogło to się wiązać właśnie z jego predyspozycjami do chudnięcia.

Natomiast kiedy konie wchodzą w trening, często spotykanym problemem jest umiejętność, a raczej jej brak, w dostosowaniu diety do wzrastającego obciążenia, przy jednoczesnym zapewnieniu pozostałych składników niezbędnych do dalszego wzrostu i rozwoju młodego konia.

W ostatniej grupie niestety wyjątkowo często pojawiają się konie dotknięte różnymi problemami układu pokarmowego, najczęściej wynikającymi ze złego żywienia, jak np. choroba wrzodowa lub konie borykające się z pasożytami.

Kiedy konie najczęściej tracą masę?

Jeżeli w diecie znajduje się zbyt mała ilość kalorii, konie zaczynają spalać „same siebie”, sięgając po rezerwy tłuszczu oraz białka. W takiej sytuacji nie ma możliwości, aby nabudować tkankę mięśniową lub „odłożyć” trochę tłuszczu.

Rozwiązanie tego problemu wydaje się wyjątkowo proste: uzupełnić kalorie. Pytanie tylko jak?

Dostarczyć koniowi energii można w różny sposób: za pośrednictwem włókna, skrobi pochodzącej z ziaren zbóż lub wprowadzając do diety tłuszcze.

Wielokrotnie w artykułach oraz pracach naukowych podnoszono temat roli włókna, ma ono bowiem ogromne znacznie w żywieniu. Układ pokarmowy koni jest świetnie przystosowany do jego trawienia. Najbardziej w nie zasobne są pasze objętościowe. Wiele koni niepracujących, lub pracujących lekko, które charakteryzują się wolnym metabolizmem, może zaspokoić swoje potrzeby energetyczne, korzystając jedynie z włókna jako paliwa. Przyjmuje się, że dorosły koń powinien spożywać ok. 2% masy swojego ciała paszy objętościowej, co daje w dużym skrócie 12 kg siana dla 600 kg masy konia. Jeśli żywiony w ten sposób koń korzysta jeszcze przez kilka godzin z zielonego pastwiska, ilość w ten sposób dostarczanej energii może pokryć zapotrzebowanie energetyczne na lekką pracę… Czytaj więcej w styczniowo-lutowym numerze „Koni i Rumaków”.